Teraz czytasz
Dobre starzenie to nie przypadek. Rola fizjoterapii w budowaniu samodzielności seniorów

 

Dobre starzenie to nie przypadek. Rola fizjoterapii w budowaniu samodzielności seniorów

Zobacz galerię

Samodzielność, sprawność i obecność w życiu społecznym – to filary dobrego starzenia się. O tym, dlaczego fizjoterapia powinna być nie tylko leczeniem, ale przede wszystkim inwestycją w przyszłość, jak przełamywać mity dotyczące aktywności seniorów oraz jakie zmiany systemowe są dziś konieczne, rozmawiamy z ekspertką dr hab. Martą Podhorecką.

Głos Fizjoterapeuty: Co dla Pani osobiście oznacza „dobry” proces starzenia się pod względem funkcji ruchowych i jakości życia?

Marta Podhorecka: Dla mnie to przede wszystkim zachowanie samodzielności. Możliwość decydowania o sobie, poruszania się bez zależności od innych, wykonywania codziennych czynności, nawet jeśli z wykorzystaniem sprzętu wspomagającego, ale wciąż samodzielnie.

Ale to też coś więcej niż tylko sprawność fizyczna. To poczucie sensu, kontakt z ludźmi, bycie częścią życia społecznego. Dlatego dobre starzenie się to dla mnie połączenie sprawności, niezależności i obecności w świecie.

 

Jaką rolę pełni fizjoterapeuta w profilaktyce ograniczeń funkcjonalnych u osób starszych?

Ogromną. I co ważne… nie tylko w odniesieniu do osób starszych. Każda aktywność fizyczna i kontakt z fizjoterapią w młodszym wieku czy w dorosłości to inwestycja w przyszłość. To, jak się starzejemy, w dużej mierze jest konsekwencją tego, jak żyjemy przez całe życie. Tu nie można pominąć roli edukacji: musimy od dziecka znać rolę ruchu, aktywności na jakość naszego życia…

Na poziomie indywidualnym fizjoterapeuta nie jest wyłącznie medykiem od leczenia po urazie. Jego rola polega na edukacji, kształtowaniu prawidłowych wzorców ruchowych, zapobieganiu spadkowi sprawności oraz budowaniu nawyków, które w dłuższej perspektywie chronią przed utratą samodzielności i jej konsekwencjami.

Na poziomie systemowym fizjoterapeuci powinni być włączeni w działania przesiewowe oraz w projektowanie programów zdrowotnych dla całych populacji. Takie podejście pozwala wpływać na zdrowie społeczeństwa, a nie tylko reagować na problem, kiedy już się pojawi.

 

Jakie są najczęstsze błędy lub zaniedbania w zakresie aktywności fizycznej wśród seniorów?

Najczęściej widzę kilka powtarzających się schematów.

Pierwszy to przekonanie, że w starszym wieku należy się oszczędzać, nie przeciążać, nie „męczyć”. To wciąż bardzo silny i niestety szkodliwy mit. Często wzmacniany także przez rodzinę, która z troski nadmiernie odciąża osobę starszą.

Drugi to oddawanie odpowiedzialności za własne zdrowie innym. Oczekiwanie, że ktoś „poprawi”, „naprawi”, zamiast budowania własnej sprawczości i codziennych nawyków.

Trzeci to przekonanie, że trening siłowy nie jest dla osób starszych, że wystarczą spacery czy basen. Tymczasem to właśnie trening siłowy jest jednym z kluczowych elementów przeciwdziałania sarkopenii i zmniejszania ryzyka upadków.

Czyli znów brak odpowiedniej wiedzy. Bardzo brakuje nam edukacji zdrowotnej skierowanej do ludzi na różnych etapach życia.

 

Na co fizjoterapeuci powinni szczególnie zwracać uwagę w pracy z osobami powyżej 65. roku życia?

Na dwie rzeczy. Po pierwsze, na specyfikę objawów. Wiele chorób u osób starszych przebiega inaczej, mniej typowo. Łatwo coś przeoczyć albo zbagatelizować. Na przykład depresja. Często widzimy pacjentów z dolegliwościami bólowymi, które są bardzo obciążające, a jednocześnie ich podłożem może być somatyzacja w przebiegu zaburzeń nastroju. Ten ból jest prawdziwy. Pacjent go doświadcza, wraca z nim, szuka kolejnych rozwiązań, ale przyczyna nie zawsze jest wyłącznie somatyczna.

Po drugie, na własne schematy myślenia. To jest też obszar, którym zajmuję się naukowo. I mówię o tym z pełną świadomością, bo każdy z nas ma w sobie pewne stereotypy, ja również łapię się na takich skrótach myślowych. Czasem zbyt łatwo uznajemy, że coś „jest normalne w tym wieku”, zamiast się zatrzymać. To może prowadzić do opóźnień w diagnostyce lub bagatelizowania objawów, a jak pokazują badania, przekłada się to na gorsze efekty leczenia.

 

Jakie są kluczowe różnice w podejściu terapeutycznym między osobą starszą a młodszą?

U osób starszych często mamy do czynienia ze złożoną sytuacją zdrowotną. Kilka chorób, różne ograniczenia, ale też kontekst życia codziennego i cała historia życia, która ma ogromne znaczenie dla terapii. Wówczas nadal pracujemy nad jak największą sprawnością i zachowaniem samodzielności, tylko droga do tego celu bywa inna. Nie zawsze osiągniemy cel główny w takim zakresie, jak byśmy chcieli, ale to nie znaczy, że nie osiągamy bardzo ważnych efektów po drodze.

Z drugiej strony musimy też zmienić sposób myślenia o osobach starszych. Coraz częściej są to osoby bardzo aktywne, także sportowo. Jeśli mamy umówionego pacjenta w wieku 65 lat, może to być zarówno narciarz wracający do sprawności po urazie, jak i osoba poruszająca się z balkonikiem, która potrzebuje reedukacji chodu.

Ta różnorodność stanowi jedno z większych wyzwań w pracy fizjoterapeuty, bo żadna inna grupa pacjentów nie jest aż tak zróżnicowana.

 

Jakie kompetencje są szczególnie ważne dla fizjoterapeutów pracujących z seniorami?

W pracy z osobami starszymi potrzebna jest szeroka wiedza z różnych obszarów medycyny, między innymi ortopedii, neurologii, psychiatrii czy urologii itd. Ale też pokora, żeby w razie potrzeby poszukać, dopytać innych specjalistów, sięgnąć do literatury.

Bardzo ważna jest również współpraca z rodziną i opiekunami, bo to oni często są częścią procesu terapeutycznego i mają wpływ na codzienne funkcjonowanie pacjenta.

Natomiast jeśli miałabym wskazać coś naprawdę kluczowego, to być może zabrzmi to trochę niestandardowo, ale dla mnie są to kompetencje miękkie.

Umiejętność rozmowy, budowania relacji, zrozumienia sytuacji życiowej pacjenta i jego motywacji. Bez tego trudno osiągnąć dobre efekty. Wiedza i technika są oczywiście bardzo ważne, ale to relacja decyduje o tym, czy pacjent będzie współpracował i czy będzie zmotywowany.

 

Jakie formy aktywności fizycznej są najważniejsze dla seniorów?

Najlepiej sprawdza się trening mieszany, czyli taki, który łączy ćwiczenia siłowe, równoważne i ogólnousprawniające. Choć każdy z tych elementów jest ważny, to szczególnie chciałabym podkreślić znaczenie treningu siłowego. To on w dużej mierze odpowiada za utrzymanie siły mięśniowej, a tym samym za samodzielność. Coraz więcej wiemy też o tym, że trening siłowy ma znaczenie nie tylko dla ciała, ale również dla nastroju i funkcji poznawczych. Dlatego włączenie fizjoterapii w sposób systemowy do działań profilaktycznych i wspierających tę grupę pacjentów mogłoby przynieść bardzo dobre efekty.

I jeszcze jedna rzecz, bardzo praktyczna. Regularność. Nawet prosty zestaw ćwiczeń, ale wykonywany systematycznie, daje więcej niż intensywne zrywy od czasu do czasu.

 

Jaką rolę odgrywa fizjoprofilaktyka i proste narzędzia oceny funkcjonalnej w zapobieganiu upadkom i utracie samodzielności u osób starszych?

Kluczowe są programy przesiewowe, ocena ryzyka, indywidualnie dobrane ćwiczenia i edukacja. To wszystko powinno funkcjonować razem, a nie jako pojedyncze, oderwane interwencje.

W codziennej praktyce bardzo pomocne są proste narzędzia, takie jak test Tinetti czy Timed Up and Go. Dają szybki obraz ryzyka upadku i poziomu sprawności. Warto również wykorzystywać pomiar siły uścisku dłoni z użyciem dynamometru, który jest prostym, a jednocześnie bardzo czułym wskaźnikiem ogólnej sprawności i ryzyka pogorszenia funkcji.

Bardzo ważnym, a wciąż niedocenianym elementem są również audyty domowe. To właśnie w środowisku życia pacjenta najczęściej dochodzi do upadków. Ocena przestrzeni, barier architektonicznych i codziennych nawyków pozwala wprowadzać proste zmiany, które mają duże znaczenie dla bezpieczeństwa i samodzielności.

Istotne jest także szybkie i trafne dobranie sprzętu wspomagającego. Widzę tu dużą potrzebę wprowadzenia roli fizjoterapeuty pierwszego kontaktu, który mógłby w krótkim czasie ocenić potrzeby pacjenta i dobrać odpowiednie rozwiązania. Dziś takie rozwiązanie w systemie nie funkcjonuje, choć jako środowisko od dłuższego czasu wskazujemy na jego potrzebę. W przypadku jego wdrożenia moglibyśmy znacznie wcześniej reagować na pogarszającą się sprawność, ograniczać ryzyko upadków i wspierać pacjentów w zachowaniu samodzielności.

Bardzo ważna jest również edukacja opiekunów. To oni na co dzień wspierają pacjenta i mają realny wpływ na jego funkcjonowanie, dlatego fizjoedukacja powinna obejmować nie tylko samego pacjenta, ale także jego najbliższe otoczenie. To jest także inwestycja w przyszłość. Opiekunowie również się starzeją, więc wiedza i umiejętności, które dziś zdobywają, stają się elementem ich własnej profilaktyki na kolejne lata.

Z perspektywy systemowej widzę bardzo duży potencjał w programach fizjoprofilaktycznych realizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego. To właśnie na tym poziomie możliwe jest najbliższe dotarcie do mieszkańców i odpowiadanie na ich rzeczywiste potrzeby. Bez komponentu ruchowego trudno mówić o skutecznej profilaktyce upadków czy chorób cywilizacyjnych.

 

Jak z perspektywy byłej przewodniczącej Rady ds. Polityki Senioralnej postrzega pani najważniejsze wyzwania w obszarze zdrowia i aktywności osób starszych w Polsce oraz jak przejść od diagnozy do konkretnych działań?

Przez dwa lata byłam członkiem Rady ds. Polityki Senioralnej, w tym jej przewodniczącą, i mam nadzieję, że nadal będę mogła uczestniczyć w jej pracach. Z tej perspektywy widzę wyraźnie, że potrzebujemy spójnej strategii długowieczności, obejmującej zdrowie, gospodarkę, edukację, infrastrukturę i życie społeczne.

Jeśli chodzi o konkretne działania, mam poczucie, że bardzo dużo mówimy o potrzebach, a zdecydowanie za mało robimy w praktyce. W Polsce mamy wielu specjalistów, którzy wiedzą, jak konkretne rozwiązania wprowadzać. Potrzebujemy decyzji, które pozwolą tę wiedzę przekuć w konkretne działania.

Widzę też duży potencjał w zmianie podejścia do samej fizjoterapii. Dziś funkcjonujemy w pewnym utartym schemacie. Pacjent, często senior, przychodzi na dwa tygodnie fizjoterapii, zazwyczaj dwa razy w roku. To model dobrze znany, ale nie zawsze skuteczny w kontekście trwałej zmiany.

Ale wyobraźmy sobie inny scenariusz. Ten sam pacjent przez dziesięć tygodni przychodzi raz w tygodniu na wizytę, a pomiędzy nimi ćwiczy samodzielnie według zaleceń. W tym czasie monitorujemy jego zaangażowanie, pracujemy nad adherencją i stopniowo budujemy poczucie odpowiedzialności za własne zdrowie. To nie tylko terapia, ale proces uczenia się i zmiany nawyków.

Oczywiście są sytuacje, w których działania fizykalne czy bardziej intensywna terapia muszą być prowadzone w krótszym czasie. Natomiast nie powinny one stanowić głównej osi naszej interwencji. Największą zmianę przynosi ruch wprowadzony do codzienności pacjenta, a rolą fizjoterapeuty jest nauczyć, jak ten ruch bezpiecznie i skutecznie w życie włączyć.

 

Czy widzi pani potrzebę większej współpracy między fizjoterapeutami a innymi specjalistami?

Zdecydowanie tak. To jest konieczne. Bez współpracy nie zbudujemy skutecznego systemu.

Widzę też dużą potrzebę zmian w kształceniu. Uczę geriatrii od prawie dwudziestu lat i mam poczucie, że wciąż uczymy się zbyt często w podziale na zawody, a zbyt rzadko razem i od siebie nawzajem.

Uważam, że w standardach kształcenia, szczególnie w przedmiotach klinicznych, powinien być zapewniony obowiązkowy komponent zajęć między-zawodowych. Mam na myśli konkretne rozwiązanie: każdy student kierunku medycznego powinien mieć możliwość uczestniczenia w krótkich blokach, np. 2-3h, prowadzonych przez różnych specjalistów. Na przykład trzy godziny zajęć prowadzonych przez lekarza, trzy przez fizjoterapeutę, trzy przez dietetyka i trzy przez pielęgniarkę. I to dla każdego kierunku medycznego, nie tylko fizjoterapii.

Takie rozwiązanie pozwoliłoby lepiej zrozumieć sposób myślenia innych specjalistów, ich kompetencje i ograniczenia. Budowałoby też szacunek i ułatwiało współpracę w praktyce.

Redakcja poleca

Mam też jedno marzenie, być może odważne, o wspólnych zajęciach dla studentów różnych kierunków, takich swoistych kolegiach studenckich wokół wybranych obszarów klinicznych. To byłaby naturalna przestrzeń do uczenia się współpracy już na etapie studiów. Takie podejście pozwala zobaczyć pacjenta szerzej, z różnych perspektyw oraz buduje podstawy do rzeczywistej współpracy w przyszłości.

 

Jaką rolę odgrywa edukacja zdrowotna i jak skutecznie zachęcać osoby starsze do aktywności fizycznej?

Na poziomie systemowym edukacja zdrowotna powinna być powiązana z dostępnością do działań praktycznych. W Polsce wciąż brakuje powszechnej, dostępnej oferty aktywności fizycznej dla osób starszych.

Widzę tu duży potencjał w wykorzystaniu istniejącej infrastruktury, takiej jak szkoły czy przedszkola, które w godzinach popołudniowych często pozostają niewykorzystane. Przy współpracy jednostek samorządu terytorialnego oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki można stworzyć dostępne, profesjonalnie prowadzone przestrzenie do aktywności.

Bardzo ważna jest również spójna edukacja prowadzona przez wszystkich medyków, ale także obecność tego tematu w mediach. Warto pamiętać, że telewizję w dużej mierze oglądają dziś osoby po 60. roku życia, więc jest to jedna z najważniejszych przestrzeni do budowania świadomości zdrowotnej.

Na poziomie indywidualnym kluczowa jest systematyczność. Nie zaczynamy od dużych kroków, tylko od małych, możliwych do utrzymania działań. Jeśli ktoś nie wie, od czego zacząć, warto skonsultować się z fizjoterapeutą, który pomoże dobrać odpowiednią formę aktywności i bezpiecznie wprowadzić ją do codzienności. I tu znowu pojawia się rola fizjoterapeuty pierwszego kontaktu. Jeśli pacjent musi czekać na wizytę kilka miesięcy, bardzo często traci motywację i nie podejmuje działania.

Szybki kontakt to nie tylko kwestia dostępności, ale też budowania relacji. To moment, w którym można wzmocnić pacjenta, uporządkować jego obawy i dać poczucie, że ktoś go prowadzi w tym procesie.

 

W jakim kierunku powinna dziś iść fizjoterapia, aby realnie odpowiadać na potrzeby starzejącego się społeczeństwa?

Potrzebujemy systemu, który widzi człowieka w jego codziennym środowisku. Takiego, który dociera do osób, które formalnie są sprawne, ale w praktyce przestają wychodzić z domu, bo mieszkają na czwartym piętrze bez windy albo napotykają inne bariery, których często nie widać w dokumentacji medycznej.

Fizjoterapia powinna być postrzegana szerzej. Nie tylko jako przywracanie sprawności, ale jako przywracanie udziału w życiu społecznym. To podejście jest korzystne zarówno dla systemu, jak i dla człowieka. Pomaga przeciwdziałać samotności, depresji, a także spowalnia procesy otępienne.

Bardzo ważnym obszarem jest również opieka długoterminowa. W domach pomocy społecznej pracuje wiele osób z ogromnym zaangażowaniem, często niewspółmiernie wynagradzanych. Nie są one objęte finansowaniem ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia i nie korzystają z systemowych podwyżek, mimo że pracują w systemie publicznym. To trudna i odpowiedzialna praca, która wymaga realnego wsparcia systemowego. Bez tego będziemy tracić ludzi.

 

Jaką rolę mogą odegrać nowe technologie?

Mogą być bardzo dużym wsparciem. Dziś mamy dostęp do wielu rozwiązań technologicznych, które mogą wspierać proces terapeutyczny, monitorowanie postępów, motywację pacjenta, ale także naszą codzienną pracę, w tym dokumentację i organizację opieki.

Natomiast naszym największym wyzwaniem nie jest brak technologii, tylko brak ich wdrożenia do praktyki. Często pozostają one na poziomie projektów lub pojedynczych inicjatyw, zamiast stawać się elementem systemu.

Pamiętajmy, technologia nie zastąpi fizjoterapeuty, ale może być jego wsparciem. Może porządkować proces pracy, ułatwiać kontakt z pacjentem i pozwalać lepiej wykorzystać czas, który najważniejszy jest w relacji terapeutycznej.

 

Co chciałaby pani powiedzieć młodym fizjoterapeutom?

Żeby nie bali się geriatrii. Żeby zobaczyli w niej kierunek, który naprawdę ma sens. To jest przyszłość i to jest bardzo dobra, satysfakcjonująca praca.

Dziś osoby po 60. roku życia stanowią już około 26–27% społeczeństwa w Polsce, a według prognoz w 2060 roku będzie to ponad 35%. To oznacza, że coraz większa część naszej pracy będzie dotyczyć właśnie tej grupy pacjentów. Pacjenci są wymagający, ale też bardzo wdzięczni.

Zakończę refleksyjnie… mam też poczucie pewnego obowiązku wobec świata, który sami tworzymy. To, jak dziś traktujemy osoby starsze, w dużej mierze określa to, jak sami będziemy kiedyś traktowani.

 

GF: Dziękujemy za podzielenie się wiedzą i doświadczeniem.

 

dr hab. Marta Podhorecka, prof. UMK
Fizjoterapeutka, specjalistka edukacji zdrowotnej i promocji zdrowia.
Katedra Geriatrii Collegium Medicum w Bydgoszczy
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Daj znać, co sądzisz o tym artykule :)
Lubię to!
173
Przykro
3
Super
106
wow
110
Wrr
1

© 2020 Magazyn Głos Fizjoterapeuty. All Rights Reserved.
Polityka prywatności i regulamin    kif.info.pl

Do góry