Teraz czytasz
Nad wyceną musimy jeszcze popracować

Nad wyceną musimy jeszcze popracować

Chcemy położyć większy nacisk na kinezyterapię. To narzędzie motywacyjne, którego celem jest promowanie indywidualnej pracy z pacjentem. Myślę, że jesteśmy w przededniu tych zmian – mówi wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski.

Fot. Ministerstwo Zdrowia

Ostatnio powiedział Pan podczas spotkania w KIF, że dokumentacja fizjoterapeutyczna weszła w nową erę. Czy myśli Pan, że możemy mówić o nowej erze polskiej fizjoterapii?

Myślę, że o nowej erze możemy mówić już od kilku lat, od momentu powstania samorządu. W porównaniu z innymi środowiskami medycznymi w Polsce fizjoterapeuci to bardzo młoda wspólnota. Średnia wieku to zaledwie 36 lat, KIF to najmłodszy samorząd zawodowy. Dzisiaj możemy za to mówić o nowych możliwościach rozwoju. Choćby w kwestii szkoleń, poziomu wiedzy, rozwoju technologii. Fizjoterapeuci absorbują te możliwości. Dla nas bardzo ważny jest rozwój kadr medycznych, a na środowisko fizjoterapeutów w tym zakresie możemy liczyć. Projekt szkoleniowy, który wspólnie realizujemy, ma na celu wzmocnić właśnie zmianę jakościową – ugruntować w środowisku umiejętność prowadzenia dobrej, rzetelnej dokumentacji, na podstawie której będzie możliwe mierzenie postępów terapii. To będzie z olbrzymią korzyścią dla pacjentów. Ma także duże znaczenie w ujęciu systemowym. To bardzo ważne, żeby pokazywać efekty fizjoterapii, mieć możliwość ewaluacji. I to jest nowa era – w systemie ochrony zdrowia chcemy jakości i za tę jakość chcemy płacić. Łatwo się o tym mówi, trudniej robi. A właśnie projekt unijnych szkoleń realizowanych wspólnie z KIF pozwala wprowadzać ocenę jakości jako narzędzie codziennej pracy fizjoterapeutów, co będzie miało przełożenie na system.

Dokumentacja medyczna to również narzędzie do komunikacji z innymi zawodami.

Ależ oczywiście. Jesteśmy w przededniu wdrożenia Elektronicznej Dokumentacji Medycznej (EDM) w całym systemie. Ja wierzę, że dokonuje się transformacja technologiczna w naszym systemie ochrony zdrowia. Profesjonaliści medyczni będą mogli nie tylko sięgnąć do swojej części dokumentacji, ale też zapoznać się z nią szerzej. To będzie miało wymiar zespołowej i komplementarnej opieki nad pacjentem. EDM to bardzo dobra platforma do komunikacji między różnymi specjalistami medycznymi, ale również olbrzymie usprawnienie dla pacjentów.

Fizjoterapeuci bardzo chętnie korzystają z nowinek technologicznych. KIF jest bardzo scyfryzowanym samorządem.

Wierzę, że wkrótce będzie możliwe całkowite przejście na EDM i to da kolejne usprawnienia i możliwości. Myślę, że przed nami, również w obszarze fizjoterapii, ogromne wyzwanie związane z telemedycyną, telemonitoringiem, oceną postępów pacjenta za pomocą narzędzi informatycznych, być może z wykorzystaniem pewnych rozwiązań z obszaru sztucznej inteligencji. Patrząc na aktywność fizjoterapeutów, jestem przekonany, że te nowinki dość chętnie będziecie wykorzystywać.

Polscy fizjoterapeuci otrzymali ostatnio fundusze na kształcenie. KIF stworzyła program szkoleń. Teraz wspomina Pan o rozwoju związanym z użyciem najnowszych technologii. W jakim kierunku powinny zmierzać kolejne projekty rozwojowe?

Fizjoterapia historycznie była obszarem, do którego w pierwszej kolejności nie kierowano działań i rozwiązań systemowych. Od kilku lat prowadzimy aktywną „walkę” o kadry medyczne, o ich zwiększenie, ale też o ich rozwój. Ta „walka” polegała na uruchomieniu większej liczby miejsc na studiach medycznych, otwieraniu nowych uczelni. Jednym z ważnych działań było finansowanie szkoleń. W poprzedniej perspektywie fizjoterapeuci niestety skorzystali z tego w sposób szczątkowy. Udało się zrealizować jeden projekt szkoleniowy, na który przeznaczyliśmy 2 mln zł. Ale dzięki temu pierwszemu jest możliwa realizacja kolejnych. I teraz mamy kolejne 5 mln zł przeznaczonych na szkolenia. I nie mówimy koniec, to mały krok w pożądanym przez nas kierunku. Już szukamy nowych rozwiązań dla fizjoterapeutów. Chcemy ze środków, głównie unijnych, zbudować bardziej kompleksowe programy. Myślę, że mamy pewien dług wobec waszego środowiska i musimy teraz objąć szkoleniami większą grupę fizjoterapeutów. W okresie dwóch, trzech najbliższych lat chcemy przeszkolić z unijnych funduszy co najmniej połowę fizjoterapeutów, czyli grupę 30–40 tys. osób. W drugim kroku będziemy inwestować w obszar transformacji cyfrowej. To będzie bardzo ważny proces i popłyną na niego miliardy złotych z Krajowego Planu Odbudowy. I tutaj również środowisko fizjoterapeutów będzie ujęte i nie zapomnimy o nim.

Redakcja poleca

Odpowiadał Pan minister za koszyk świadczeń gwarantowanych i AOTMiT. Jak Pan ocenia współpracę w tym zakresie? W jakim kierunku powinny zmierzać kolejne zmiany w koszyku i jak powinny być wyceniane świadczenia?

Szczerze mówiąc, niestety przez rok nadzoru nad koszykiem nie udało mi się dokończyć prac związanych z jego wyceną i kształtem w obszarze fizjoterapii. Zainicjowane przeze mnie prace jednak dalej się toczą i wkrótce zmiany powinny być zauważalne. Należy się skupić na dwóch obszarach. To, na czym nam zależy, to zmiana akcentów z fizykoterapii na kinezyterapię. Optowała za tym większość środowisk, z którymi prowadziliśmy rozmowy, konsultacje w tej sprawie toczą się od dawna. Chcemy położyć większy nacisk na kinezyterapię, jeśli chodzi zarówno o wymogi koszykowe, jak i wyceny tych świadczeń. To w pewnym sensie narzędzie motywacyjne, którego celem jest promowanie indywidualnej pracy z pacjentem. Myślę, że jesteśmy w przededniu tych zmian. Jest zarządzenie prezesa NFZ, które zmienia te wyceny od 1 października 2021 r. i pokazuje pożądany przez nas kierunek. Dodam, że do tego czasu jeszcze wiele pracy przed nami. Musimy pochylić się nad koszykiem świadczeń gwarantowanych, „odchudzić” wymogi co do zastosowania określonych grup sprzętów w fizykoterapii. Na nowo musimy też podejść do wyceny kinezyterapii. Prace taryfikacyjne powinny się zakończyć w końcówce roku. Wierzę, że to będzie finał prac, które zapoczątkowałem.

Z czego powinni być dumni polscy fizjoterapeuci? Czego im Pan minister życzy?

Poznałem wasze środowisko i wiem, że fizjoterapeuci są najbardziej dumni z efektów pracy z pacjentami. Mam nadzieję, że nasze działania ułatwią pracę i skupienie się właśnie na efektach pracy. Możecie być dumni z tego, że zawód fizjoterapeuty został dostrzeżony i na poziomie Ministerstwa Zdrowia, i Narodowego Funduszu Zdrowia, i ogólnej świadomości społecznej. Weszliśmy w bardziej efektywny dialog. Dziś kładzie się dużo większy nacisk na pracę nie tylko z największymi grupami, czyli lekarzami i pielęgniarkami, ale coraz więcej pracujemy właśnie z fizjoterapeutami, jak również z diagnostami laboratoryjnymi, technikami itd. W kolejnych latach istotna część środków przeznaczanych na nowe projekty szkoleniowe będzie kierowana właśnie do tych grup zawodowych. A czego życzę? Niezmiennie ogromnej satysfakcji. Myślę, że do pełnego zadowolenia z pracy konieczne jest spełnienie kilku warunków: przychylne środowisko pracy, możliwość łatwego skorzystania z narzędzi wspierających, możliwości rozwoju. Myślę, że również adekwatna wycena, bo w wielu obszarach musimy nad nią jeszcze popracować. Życzę, żeby udało się w drugiej kadencji osiągnąć tyle co w pierwszej! To byłoby świetne. Ja mam nadzieję, że przyjmiecie Państwo z zadowoleniem i satysfakcją te możliwości szkoleniowe i rozwojowe, które dla was szykujemy.

Daj znać, co sądzisz o tym artykule :)
Lubię to!
1
Przykro
0
Super
0
wow
0
Wrr
0

© 2020 Magazyn Głos Fizjoterapeuty. All Rights Reserved.
znajdzfizjoterapeute.pl     kif.info.pl

Do góry