Ten pilates to taka joga?

Agnieszka Gierczak-Cywińska
  • Zajęcia pilates możemy dziś znaleźć w każdym studiu fitness. Reklamowane są jako zbawienie dla naszych kręgosłupów, a przy okazji jako lekki i przyjemny sposób na płaski brzuch.

Nazwa tego systemu ćwiczeń pochodzi od nazwiska jego twórcy – Niemca Josepha Pilatesa (1883–1967). Nie był on ani lekarzem, ani fizjoterapeutą. Jako dziecko bardzo dużo chorował, cierpiał na astmę i krzywicę. Jak głosi legenda – był bardzo uparty i bardzo chciał mieć sprawne ciało. Od małego więc ćwiczył kulturystykę, gimnastykę i sztuki walki. Efekty jego pracy miały być na tyle spektakularne, że w wieku 14 lat został modelem do rysunków anatomicznych. Zarabiał jako bokser, cyrkowiec oraz trener sztuk walki w Scotland Yardzie. W trakcie wojny pracował jako sanitariusz, opiekował się rannymi i niepełnosprawnymi żołnierzami. Pomagał im wracać do zdrowia i jednocześnie budował podstawy tego, co dziś nazywamy pilatesem. Swój system następnie rozwijał, gdy mieszkał w Nowym Jorku, gdzie wraz z żoną (pielęgniarką) otworzyli studio ćwiczeń. Tam ich klientami byli głównie tancerze baletowi.

Pilates, dzięki tym dwóm skrajnie różnym typom klientów, stworzył system prostych ćwiczeń, które przynoszą korzyści zarówno sportowcom, jak i osobom o wiele mniej sprawnym fizycznie. Jego metoda bywa mylona ze stretchingiem czy jogą, ale nie jest ani tym, ani tym. Głównym celem ćwiczeń pilatesowych jest wzmocnienie centrum ciała (mięśni głębokich), stabilizacja i mobilizacja. Oczywiście dochodzi do rozciągania, ale nie jest ono tym, do czego się dąży, raczej skutkiem ubocznym. Próby zbyt dużego pogłębienia danej pozycji mogą wręcz prowadzić do utraty kontroli nad ciałem, a więc i błędnego wykonania ćwiczenia. Pilates nie jest też jogą, choć znajdziemy w nim m.in. pozycję dziecka czy psa głową w dół. Inne są jednak pozycje wyjściowe, napięcia i praca z oddechem, a także nie występuje tu dalekowschodnia duchowość. Nie ma też tradycyjnie rozumianej medytacji (trwanie w bezruchu w pozycji siedzącej), ale te dość wolno wykonywane ćwiczenia połączone ze skupieniem na oddechu możemy uznać za pewną jej formę, bliską założeniom mindfulness.

Jak wyglądają zajęcia? Metody pracy są dwie: ćwiczymy na macie lub na specjalnych przyrządach skonstruowanych przez Pilatesa jeszcze podczas jego pracy z żołnierzami, którzy np. nie mogli wstawać z łóżka, więc doczepiał do nich sprężyny. Podczas ćwiczeń należy być maksymalnie skupionym, aby móc utrzymywać kontrolę między antagonistycznymi grupami mięśni, napinać centrum ciała i płynnie przechodzić do kolejnych pozycji. Ruchy wykonuje się na wydechu, a nie wdechu. Ćwiczenia rozpoczyna się od tzw. pozycji neutralnej, w której najmniej czuć obciążenie (np. w pozycji leżącej dociskamy do maty miednicę i żebra). Nie stawia się na liczbę powtórzeń, ale precyzję wykonania i utrzymanie danej pozycji.

Pilates to zajęcia dla każdego bez względu na wiek. Polecane są osobom mającym najróżniejsze problemy z kręgosłupem, biodrami, kolanami, spędzającym długie godziny w jednej pozycji czy żyjącym w napięciu. Przygodę z pilatesem warto zacząć od zajęć w specjalistycznym studiu u certyfikowanego nauczyciela, bo te w studiach fitness najczęściej nie mają z nim i jego prozdrowotnymi zaletami wiele wspólnego.

Redakcja poleca

Joseph Pilates powiedział kiedyś o swoich ćwiczeniach: „Po 10 sesjach poczujesz różnicę, po 20 zobaczysz różnicę, a po 30 będziesz mieć nowe ciało”. Warto to sprawdzić.

Daj znać, co sądzisz o tym artykule :)
Lubię to!
1
Przykro
0
Super
3
wow
1
Wrr
0

© 2020 Magazyn Głos Fizjoterapeuty. All Rights Reserved.
znajdzfizjoterapeute.pl     kif.info.pl

Do góry