Teraz czytasz
Musimy opiekować się tymi, którzy wyzdrowieli

Musimy opiekować się tymi, którzy wyzdrowieli

  • O pracach nad stworzeniem programu kompleksowej opieki nad pacjentami po COVID-19 rozmawiamy z dr hab. n. med. Agnieszką Mastalerz-Migas, konsultant krajową w dziedzinie medycyny rodzinnej.

Pod Pani kierownictwem rozpoczęły się prace związane ze stworzeniem programu kompleksowej opieki nad pacjentami po przebyciu COVID-19. Jakie są założenia tego projektu?

Idea stworzenia takiego modelu oraz rekomendacji dla lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej powstała z potrzeby aktualnej sytuacji. Obserwujemy, jak już dużo jest pacjentów po przechorowaniu COVID-19, którzy nie wracają w pełni do zdrowia w krótkim czasie. Spektrum problemów, jakie zgłaszają ozdrowieńcy, jest bardzo szerokie. To nie tylko te, które jako pierwsze przychodzą nam do głowy, czyli problemy z układem oddechowym. Wirus atakuje cały organizm i mogą wystąpić najróżniejsze objawy np. zespół przewlekłego zmęczenia, gorsza wydolność wysiłkowa, obniżenie nastroju, różnego typu zaburzenia psychiczne, zawroty głowy, problemy z pamięcią i koncentracją. Zebranie tych wszystkich problemów i zastanowienie się, jak powinna wyglądać opieka nad pacjentem, którego one dotykają, to bardzo duże wyzwanie, przed którym teraz stoimy.

Jak miałoby przebiegać włączenie pacjenta do programu?

Nasz zespół w pierwszej kolejności przejrzał rekomendacje, które już w innych krajach się pojawiły. Staraliśmy się uzgodnić konsensus, który będzie realny do wdrożenia w Polsce. W pierwszej kolejności powstanie dokument,  który będzie zawierał rekomendacje postępowania dla lekarzy rodzinnych. Każdy pacjent po przechorowaniu COVID-19 powinien być skontrolowany w zaplanowany sposób np. z wykorzystaniem ankiety, w której będzie pytany o najczęstsze dolegliwości. Może być ona wykonana w ramach teleporady i nie musi być do tego angażowany lekarz, może to zrobić pielęgniarka. Osoby, które zgłoszą dolegliwości, powinny być zaproszone na wizytę lekarską i zbadane, a w razie potrzeby trzeba będzie włączyć pogłębioną diagnostykę i skierować pacjenta do poradni specjalistycznej.

A jaka jest rola fizjoterapii w dochodzeniu do zdrowia?

Zakres i forma rehabilitacji powinny być dobierane indywidualnie, w zależności od stanu pacjentów. W przypadku zdecydowanej większości, która jest w relatywnie dobrej formie, wystarczające będzie zalecenie ćwiczeń (m.in. oddechowych) do wykonywania w domu. Ale są też pacjenci, u których przed skierowaniem na fizjoterapię konieczne będzie wykonanie pogłębionej diagnostyki. Mam na myśli np. osoby z objawami ze strony układu krążenia, które mogą być powikłaniem po przechorowaniu COVID-19. Musimy wychwycić tych pacjentów. To wszystko jest dosyć skomplikowanie, niemniej będziemy się starali, aby w końcowym dokumencie zwierającym wytyczne dla lekarzy, wskazane zostały czerwone flagi, ułatwiające wybór postępowania w konkretnym przypadku: skierowanie do pogłębionej diagnostyki i specjalisty czy raczej poprzestanie na wizycie w POZ i zaleceniu fizjoterapii.

W naszym zespole są lekarze, ale też fizjoterapeuci, ponieważ fizjoterapia oddechowa i ruchowa są bardzo pacjentom potrzebne. Z ramienia KIF w pracach bierze udział d r Anna Pyszora, doradczyni prezesa KRF ds. fizjoterapii chorych z COVID-19 i Tomasz Niewiadomski, wiceprezes KRF ds. świadczeń gwarantowanych. Ich wiedza jest dla nas niezwykle cenna.

Czy w Państwa projekcie uwzględnione są tylko osoby po ciężkim przejściu zakażenia?

Nie, gdyż COVID-19 jest chorobą multinarządową, która dotyka nie tylko starszych, którzy przechodzą ją najciężej. Choruje wiele relatywnie młodych ludzi. Infekcja przebiega u nich łagodnie, leczą się w domu, często nawet nie mając potwierdzenia choroby testem. Po jakimś czasie zaczynają się z nimi dziać niepokojące rzeczy: źle się czują, są zmęczeni, boli ich głowa, mają zadyszkę, bardzo szybko się męczą. Tygodniami są na zwolnieniu lekarskim, bo nie są w stanie wrócić do dawnego funkcjonowania. Te wszystkie objawy sugerują powikłania po przechorowaniu zakażenia koronawirusem. O takich pacjentów też musimy zadbać, również dlatego, że są to osoby w wieku produkcyjnym i zależy nam, aby jak najszybciej wróciły do pełnego zdrowia i pracy zawodowej. Po wykluczeniu ciężkich uszkodzeń skierowanie pacjenta do fizjoterapeuty, który wie, jak mu pomóc, jest na wagę złota. Pacjent z ułożonym dla siebie programem fizjoterapii będzie szybciej wracał do pełni sił. Dużym wyzwaniem, przed którym stoi system ochrony zdrowia, jest zorganizowanie planu opieki nad pacjentami po ciężkim przebiegu COVID-19, czyli takimi, którzy leczeni byli szpitalnie. Oni wymagają bardzo intensywnej opieki, w tym również intensywnej rehabilitacji.

Uważam, że poradnie opieki nad tymi pacjentami powinny być zlokalizowane przy szpitalach, które wcześniej się nimi zajmowały. Ważna jest pewna ciągłość leczenia. Dochodzi też pytanie o dostępność oddziałów stacjonarnej rehabilitacji dla takich osób. Tu również problem jest przeogromny.

Rozumiem, że wiąże się to ze skierowanie od lekarza rodzinnego do fizjoterapeuty?

Tak. Raczej będziemy się trzymać standardowego systemu skierowań, aby nie wywoływać w tych trudnych czasach chaosu wprowadzeniem nowości. Natomiast oczywiście idzie za tym konieczność wskazania określonego produktu rozliczeniowego przez NFZ i kontraktowania świadczeń, które powinny być nielimitowane z uwagi na dużą liczbę pacjentów.

Przedstawiony przez Panią plan wygląda niezwykle obiecująco. Ale czy przeciążone placówki POZ są w stanie udźwignąć takie dodatkowe obciążenie?

Placówki rzeczywiście są przeciążone, zwłaszcza teraz, kiedy rozpoczynamy program szczepień. Natomiast w moim odczuciu to nie będzie dodatkowe obciążenie, ponieważ ci pacjenci i tak się do nas zgłaszają, bo odczuwają dolegliwości. Porady i tak się odbywają, badania i tak są zlecane, pacjenci są kierowani do poradni specjalistycznych.

My tylko chcemy uporządkować sytuację, czyli dać lekarzom narzędzia, wytyczne postępowania – chcemy im pracę ułatwić.

Oczywiście docelowo byłoby bardzo dobrze, gdyby udało się stworzyć model koordynowanej opieki, gdzie przynajmniej w każdym województwie stworzona zostałby poradnia postcovid. Jej zespół złożony m.in. z kardiologa, pulmonologa, neurologa, specjalizowałby się w leczeniu powikłań po chorobie. Są miejsca, gdzie takie grupy już działają, przykładem jest Łódź i poradnia, którą stworzył dr Michał Chudzik. Kolejki są jednak ogromne, a zapotrzebowanie rośnie.

Redakcja poleca

Jaka jest szansa na szybkie wdrożenie projektu w życie?

Przede wszystkim musimy ukończyć nad nimi prace. Inne zadania, zwłaszcza te związane z organizacją szczepień w placówkach POZ, spowolniły powstanie dokumentu. Niemniej jednak, kiedy rekomendacje zostaną opublikowane, będą miały rangę dobrowolnych zaleceń dla lekarzy rodzinnych. Naszym zadaniem będzie je jak najszerzej zaimplementować wśród kolegów. Mamy do tego narzędzia edukacyjne. Liczymy też na wsparcie Ministerstwa Zdrowia, bo zainteresowanie tym projektem jest bardzo duże.

Zostaje jeszcze kwestia przekonania do projektu NFZ.

To jest to drugie ramię naszych prac. Ta kwestia jest dużo trudniejsza, gdyż wymaga zmiany systemowej – zakłada wdrożenie produktów rozliczeniowych dla świadczeniodawców. Wstępnie został już opracowany koncept rozliczeń, który zostanie przedstawiony płatnikowi, czyli NFZ oraz ministerstwu. Wchodzą tu w grę określone pieniądze i precyzyjne sprawy organizacyjne. Rodzi się pytanie, jaka będzie gotowość NFZ, aby te działania finansować.

Eksperci Krajowej Izby Fizjoterapeutów opracowali już program rehabilitacji postcovidowej, trwają starania o jego wdrożenie do systemu świadczeń gwarantowanych. Podobnie jak lekarze rodzinni uważamy, że w 2021 r. nasze działania będą w dużej mierze skoncentrowane na wspomaganie leczenia chorych na covid oraz usprawnianiu ozdrowieńców.

Na pewno są to słuszne założenia i prawdopodobnie dotyczą nie tylko rozpoczynającego się roku. Ramy naszej pracy będą wyznaczać masowe szczepienia i opieka nad pacjentami po przechorowaniu i oczywiście, mam nadzieję, spadająca liczba aktywnych przypadków.

COVID-19 zdominował absolutnie opiekę zdrowotną i – mimo starań – nie uda się nam całkowicie uciec od covidocentryzmu. Musimy być uważni, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której system będzie skupiony tylko na pacjentach covidowych, gdyż mamy też innych potrzebujących. Na nich też musimy znaleźć czas i środki. To prawdziwe wyzwanie stojące przed nami.

Dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-MigasKonsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej Prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej

Daj znać, co sądzisz o tym artykule :)
Lubię to!
0
Przykro
0
Super
0
wow
0
Wrr
0

© 2020 Magazyn Głos Fizjoterapeuty. All Rights Reserved.
znajdzfizjoterapeute.pl     kif.info.pl

Do góry